5 listopada Zarząd Transition Technologies S.A. dokonał uroczystego otwarcia nowoczesnego centrum badawczego Poland Solution Center Łódź.
Biuro niesie ze sobą wiele skojarzeń, u większości są to: krawaty, open space’y, długie godziny przy biurku, mało smaczna kawa z automatu i nudna, szara rzeczywistość. O nowym biurze Transition Technologies S.A. w Łodzi można powiedzieć bardzo wiele ale nie to, że jest szare. Staraliśmy się stworzyć dla naszych pracowników wyjątkową przestrzeń, która zachęcałaby ich do tworzenia innowacyjnych rozwiązań.
Po pierwsze - mówimy stanowcze NIE open space’om! Nie zależy nam na wtłoczeniu jak największej liczby ludzi w jak najmniejszą przestrzeń. Przeciwnie, zależy nam na tym, żeby siedząc w komfortowo urządzonych pokojach projektowych programiści pracujący nad jednym problemem mogli swobodnie się komunikować, przeprowadzać burze mózgów, wzajemnie się inspirować. Inspiracji służy też motyw przewodni wystroju biura. Są nim tropikalne wyspy. Co kilka kroków przypominają o tym rajskie widoki gorących plaż Bali, Barbadosu, Bora Bora czy Jamajki, którymi wyklejone są ściany. Nazwy wysp noszą również sale konferencyjne, w których odbywają się nie tylko spotkania biznesowe ale również prowadzone na najwyższym poziomie kursy języków obcych (francuskiego i niemieckiego), na które zapraszamy wszystkich pracowników.
Ponieważ wiemy jak wygląda praca informatyków nie przywiązujemy ich do biurek. Latem jeśli tylko będą mieli ochotę mogą się przenieść na jeden z 4 tarasów, które otaczają nasze biuro ze wszystkich stron świata. Na trawie lub przy stoliku ogrodowym, w cieniu parasola lub na słońcu, w każdym razie zawsze w zasięgu naszego wi-fi. Zadbaliśmy nawet o to, żeby wszystkie laptopy miały matowe ekrany w celu poprawy komfortu pracy nie tylko w biurowych warunkach.
Zimą, kiedy wszyscy są najbardziej spragnieni światła my mamy go najwięcej. Znajdujemy się na ostatnim piętrze budynku i nic nie zasłania nam słońca! A do tego z okien roztacza się przepiękny widok na Park Źródliska.
Kiedy natomiast pojawią się jakieś problemy albo techniczne zagwozdki można oderwać się od ziemi, zmienić perspektywę i pobujać się... na hamaku. Wisi zaraz obok wielkiej skórzanej kanapy w kuchni, w której w porze lunchu robi się tłoczno, bo lubimy jeść wspólne obiady. Zaraz obok powstanie strefa chill-out, w której będzie trambambula, albo mini golf, albo gigantyczne szachy. Jeszcze się nie zdecydowaliśmy.
I na koniec - krawaty czasem zakładamy ale wolimy trampki.







